Jest to zbiorcza strona zawierająca odpowiedzi na często zadawane pytania związane z finansami osobistymi i inwestowaniem. Poniżej znajdziesz wiele wpisów, w których w 2 minuty lub mniej możesz przeczytać moje odpowiedzi na konkretne pytanie.
Na grupach dyskusyjnych bardzo często przewijają się bardzo podobne pytania. Zwykle nie są one trudne, ale odpowiedź na nie wymaga trochę więcej niż odpisanie komuś jednym zdaniem. Dlatego powstała seria: „Odpowiedź w 2 minuty lub mniej”, gdzie szybko możesz zapoznać się z odpowiedzią na nurtujące pytania.
Krótka odpowiedź na to pytanie brzmi po prostu: nie. Czasem pytanie to przybiera jeszcze jedną formę: jeśli ten sam ETF notowany jest na kilku giełdach w różnych walutach, to jaką walutę wybrać? Odpowiedź nadal brzmi: nie ma to znaczenia.
Jeśli faktycznie zadajesz sobie pytanie o sens oszczędzania na emeryturę, to znaczy, że nie wiesz zupełnie co czeka Cię w przyszłości. Fakty są jakie są i dobrze, żebyś je poznał. Społeczeństwo polskie, tak jak wielu krajów Europy zachodniej coraz bardziej się starzeje, a co za tym idzie, coraz więcej osób pobiera świadczenia emerytalne (w proporcji do wszystkich osób pracujących).
Wiele osób zastanawia się, czy najpierw budować finansową poduszkę bezpieczeństwa, a może lepiej nie tracić czasu i zacząć od razu inwestować tak, aby jak najbardziej skorzystać z magii procentu składanego? Ewentualnie czy da się znaleźć jaki złoty środek i balans między tymi dwoma ścieżkami?
Absolutną klasyką różnych for i grup internetowych jest pytanie: jaki ETF kupić. Często poza tym pytaniem jego autorzy nie podają żadnych dodatkowych informacji albo wręcz dopisują, że nie znają się na inwestowaniu lub że są początkujący. Nie wiem jak Ty, ale ja na ich miejscu nie liczyłbym na to, że komentarz anonimowej, przypadkowej osoby z internetu trafi akurat w to, czego potrzebuję.
Na początku 2023 roku inflacja w Polsce nadal wynosi kilkanaście procent. Jej spadek jest z niecierpliwością wyczekiwany zarówno przez obywateli, jak i rządzących, ale jak na razie tego spadku nie widać na horyzoncie. Czy w takich warunkach ma sens nadpłacać kredyt hipoteczny, skoro dług ten dewaluuje się dzięki wysokiej inflacji?