Na książkę „Stoicka ścieżka do bogactwa” trafiłem dość przypadkowo, za sprawą reklamy internetowej. Jak widać, takie reklamy czasem działają (inaczej pewnie tyle by ich nie było). Byłem wręcz idealnym odbiorcą tej pozycji, bo połączenie stoicyzmu i finansów od razu wydało mi się czymś skrojonym pode mnie. Niestety tym razem sam pomysł okazał się lepszy niż jego realizacja.



