recenzja stoicka ścieżka do bogactwa

Na książkę „Stoicka ścieżka do bogactwa” trafiłem dość przypadkowo, za sprawą reklamy internetowej. Jak widać, takie reklamy czasem działają (inaczej pewnie tyle by ich nie było). Byłem wręcz idealnym odbiorcą tej pozycji, bo połączenie stoicyzmu i finansów od razu wydało mi się czymś skrojonym pode mnie. Niestety tym razem sam pomysł okazał się lepszy niż jego realizacja.

Co znajdziemy w książce „Stoicka ścieżka do bogactwa”?

Stoicka ścieżka do bogactwa recenzja książki okładka polskiego wydania

Książka próbuje połączyć idee filozofii stoickiej ze współczesnym światem finansów. Sam taki punkt wyjścia uważam za sensowny. Zgadzam się z autorem, że cechy kojarzone ze stoicyzmem, takie jak opanowanie, dyscyplina, cierpliwość czy konsekwencja, mogą bardzo pomagać w inwestowaniu. Jeśli ktoś szuka książki o stoicyzmie, raczej się rozczaruje. To przede wszystkim poradnik finansowy, w którym stoicyzm pojawia się bardziej jako rama interpretacyjna niż rzeczywisty fundament całej treści.

Całość sprawia wrażenie mieszanki kilku pomysłów. Są tu rozdziały biograficzne, ale nie wszystkie przedstawione postacie dobrze pasują do stoickiego wzorca (niektóre nawet są wręcz zaprzeczeniem cech stoickich). Najbliżej tego ideału wydaje się chyba John C. Bogle, jednak w pozostałych przypadkach miałem poczucie, że autor dopasowuje interpretację do z góry przyjętej tezy. Obok tego dostajemy rozdziały poradnikowe, w których pojawiają się podstawy inwestowania pasywnego. Trzeba jednak pamiętać, że książka jest mocno osadzona w realiach amerykańskich. W praktyce inwestowanie pasywne bywa tu niemal utożsamione z lokowaniem środków w indeks S&P 500, a część porad dotyczy wyłącznie odbiorcy z USA.

Niektóre rady autora są rozsądne, ale obok nich pojawiają się też takie, które brzmią powierzchownie albo zwyczajnie kłócą się z wcześniejszym przekazem. Szczególnie zaskoczył mnie fragment poświęcony tradingowi. Przez większą część książki autor pisze przecież o spokoju, dyscyplinie i długoterminowym podejściu do inwestowania. Tymczasem pod koniec dostajemy wątki, które trudno pogodzić z wcześniejszym promowaniem inwestowania indeksowego i pasywnego. To osłabia spójność całej książki.

Dodatkowo jest to pozycja dość krótka. Polskie wydanie liczy 216 stron, ale sama treść nie jest szczególnie gęsta. Da się tu znaleźć kilka użytecznych myśli dla osób początkujących, jednak przez liczne uproszczenia i zbyt daleko idące uogólnienia ta wartość zostaje mocno ograniczona. W efekcie trudno mi uznać tę książkę za naprawdę solidne wprowadzenie do inwestowania jak i stoicyzmu.

Jeśli nie jesteście profesjonalistami w dziedzinie inwestowania, ale przyglądacie się codziennie sytuacji na rynku, postępujecie bardzo źle. Cieszcie się życiem! Rozwijajcie kariery! Zakładajcie rodziny. Spędzajcie czas z przyjaciółmi. I przez cały ten czas inwestujcie.
Darius Foroux

Czy jest w książce coś wartego uwagi?

Jak zapewne wybrzmiewa powyżej. Mnie ta książka nie zachwyciła. Oczekiwałem czegoś bardziej konkretnego, wewnętrznie spójnego oraz lepiej wpisanego w ideę filozofii stoickiej. Jednak zawsze staram się znaleźć w książce coś dobrego. Moim zdaniem jest tutaj kilka rozdziałów, które warto przeczytać. Głównie rozdział 13 oraz podsumowania na końcu książki, jest to tak naprawdę esencja tej książki i chyba najlepsze fragmentu znajdziemy właśnie tam. Czyli jak faktycznie myśleć o bogaceniu się oraz, że trzeba być wytrwałym w raz obranej strategii. Niestety rozdział 13 skierowany jest do inwestorów mieszkających w Ameryce.

Polskie wydanie książki

Mam też wrażenie, że książka traci przez polskie wydanie. Sam przekład sprawia momentami wrażenie niedopracowanego, zwłaszcza tam, gdzie pojawiają się pojęcia finansowe. Nie chodzi wyłącznie o pojedyncze niezręczności językowe, ale o brak wyczucia terminologii, która dla czytelnika zainteresowanego inwestowaniem ma znaczenie. Szkoda również, że w książce nie ma przypisów ani szerszych objaśnień pojęć, które dla początkujących odbiorców mogłyby być niejasne.

Największy problem widzę jednak w tym, że książka została przeniesiona na polski rynek bez większego dostosowania do lokalnych realiów. Oryginalnie to poradnik skierowany do amerykańskiego odbiorcy i to bardzo wyraźnie widać. W opisie wydania znajdziemy odniesienia do inwestorów takich jak Warren Buffett, Peter Lynch czy Jesse Livermore oraz do stoików, takich jak Marek Aureliusz, Seneka i Epiktet, ale sam kontekst finansowy pozostaje typowo amerykański. Z perspektywy polskiego czytelnika przydałoby się choćby wyjaśnienie różnic między systemem emerytalnym w USA i w Polsce oraz krótkie odniesienie do naszych rachunków emerytalnych i inwestycyjnych. Bez tego część porad staje się po prostu bezużyteczna, a wystarczyłoby dodać kilka zdań w przypisie.

Nad czym mamy kontrolę w dziedzinie inwestowania? Nad wyborem strategii i konsekwencją działania zgodnie z nią.
Darius Foroux

Dla kogo jest „Stoicka ścieżka do bogactwa”?

Autor najpewniej chciał napisać książkę dla osób zupełnie początkujących, które nie znają ani stoicyzmu, ani świata inwestowania. Tyle że właśnie dla takiego czytelnika ta pozycja może być momentami problematyczna. Jest tu sporo uproszczeń, a niektóre tezy wydają się podane zbyt pewnym tonem jak na stopień ich uzasadnienia. Bardziej doświadczony odbiorca wychwyci te słabości, ale początkujący może przyjąć część skrótów myślowych bez większego namysłu.

Nie uważam, żeby była to książka, która sama w sobie zrobi komuś dużą krzywdę. Jednocześnie nie jest to też pozycja, którą poleciłbym na start bez żadnych zastrzeżeń. Moim zdaniem pomysł jest dobry, po prostu realizacja mi konkretnie nie podeszła. Aż dziwi mnie, że nie kojarzę więcej tego książek na rynku, bo połączenie nauki o inwestowaniu z refleksją nad stoickim podejściem do życia, wydaje się naprawdę świetnym połączeniem.

Podsumowanie recenzji

Mimo bardzo dobrego tytułu i obiecującego pomysłu na połączenie stoicyzmu ze światem finansów, „Stoicka ścieżka do bogactwa” wypadła w moich oczach co najwyżej przeciętnie. Treść zbyt słabo oddaje ducha stoicyzmu, a warstwa finansowa jest nierówna i miejscami niespójna. Sam koncept miał duży potencjał, ale wykonanie nie dowiozło oczekiwań. Dodatkowo nie pomaga polskie wydanie, które sprawia wrażenie przygotowanego możliwie najniższym kosztem. Ostatecznie jest to książka, którą można przeczytać, ale trudno mi ją szczerze polecić. Jeśli szukasz dobrej pozycji o inwestowaniu, znajdziesz lepsze. Jeśli szukasz dobrej książki o stoicyzmie, również znajdziesz lepsze. Tutaj dostałem ciekawy pomysł, kilka sensownych myśli i zbyt mało treści, które naprawdę wyróżniałyby tę pozycję.

władca finansów najlepsza książka o finansach osobistych i inwestowaniu