Dotychczas pisałem głównie o narzędziach do analizy historycznej strategii inwestycyjnej, czyli o backtestingu. Jest to ważny element przy wyborze własnej strategii, który pomaga zrozumieć, jakie stopy zwrotu mogliśmy osiągnąć przy określonej klasie aktywów lub strategii. Jednak przy bardziej złożonych portfelach równie istotne staje się mierzenie rzeczywistych wyników. Warto wiedzieć, jakie stopy zwrotu faktycznie osiągamy, czy przewyższamy benchmarki, a także jak zmienia się wartość całego naszego majątku. Odpowiedzi na tego typu pytania udzielają narzędzia do śledzenie wyników portfela (ang. portfolio tracker). Jednym z nich jest Capitally — poniżej opisuję, co oferuje, kiedy naprawdę ma sens, a kiedy prosta struktura portfela sprawia, że może być zbędny.
Zapraszam do unikalnego „grafiko-artykułu”, w którym zebrałem kilkanaście wykresów dotyczących rynku nieruchomości z lat 2024 i 2025. Niech każdy sam spróbuje sobie odpowiedzieć na to pytanie, patrząc na dane.
Nie ma znaczenia, jaka będzie odpowiedź — pewne jest jedno: zakup mieszkania to zawsze duży (a często wręcz gigantyczny) wydatek. Jeśli patrzymy na mieszkanie jako jednorazowy koszt nominalny, zawsze będzie to spora kwota. Warto jednak mieć punkt odniesienia, na przykład pensje w gospodarce czy inflację, dlatego chciałem pokazać ten szerszy kontekst.
Książka Najważniejsza rzecz Howarda Marksa to pozycja, o której słyszałem wielokrotnie w różnych zestawieniach i poleceniach dotyczących inwestowania. Spodziewałem się dobrej lektury, ale nie przypuszczałem, że aż tak mnie wciągnie. Choć tytuł może sugerować, że istnieje tylko jedna najważniejsza rzecz w inwestowaniu, autor już na początku wyjaśnia, że tych „najważniejszych rzeczy” jest co najmniej kilkanaście.
Kwestia ta jest niezwykle subiektywna. Moim zdaniem cięższa „zbroja” (poduszka bezpieczeństwa) nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Niektóre osoby pragną mieć maksymalne poczucie bezpieczeństwa i decydują się na gromadzenie ogromnych oszczędności, np. równowartości wydatków na dwa lata (24-krotność miesięcznych kosztów utrzymania). W pewnych sytuacjach może to mieć sens – na przykład gdy ktoś od lat pracuje w jednej firmie i nie ma możliwości przebranżowienia. Uważam jednak, że jest to przesada. W większości przypadków kwota odpowiadająca wysokości rocznych wydatków jest w zupełności wystarczająca. Zresztą i tak niewiele osób może sobie pozwolić na zbudowanie tak dużej poduszki finansowej.
Fundusze ETF w ostatnich latach zdobyły ogromną popularność wśród polskich inwestorów. Jeszcze kilka lat temu kojarzyły się głównie z zagranicznymi rynkami, dziś jednak na GPW notowanych jest coraz więcej instrumentów tego typu. W tym roku na polskiej giełdzie pojawiły się chociażby: ETF na Bitcoina, ETF na sektor przemysłu zbrojeniowego, a także fundusz będący bohaterem tego artykułu. Tym produktem jest Beta ETF Dywidenda Plus, który daje możliwość inwestowania w spółki dywidendowe z polskiego rynku, a co najważniejsze – jako pierwszy tego typu ETF w Polsce regularnie wypłaca dywidendy inwestorom.
Czy w świecie pełnym niepewności i zmian da się odnaleźć coś stałego? Morgan Housel, autor bestsellerowej „Psychologii pieniędzy”, w swojej nowej książce „Niezmienne prawdy” przekonuje, że są w życiu niepisane prawa, które sprawdzają się niemalże zawsze i że mogą one być dla nas źródłem spokoju i siły. Tym razem skupia się nie tylko na finansach, ale szerzej na decyzjach, ryzyku, ludziach i tym, co niezmiennie towarzyszy nam w życiu i inwestowaniu.
Przeglądając grupy dyskusyjne o inwestowaniu i finansach, szybko trafiamy na tematy IKE i IKZE. Choć nie są to programy masowo wykorzystywane przez Polaków, zdążyły już na dobre zakorzenić się w świadomości inwestorów i osób dbających o swoją przyszłość. Znacznie rzadziej słyszymy o PPK czy PPE, a OIPE pozostaje niemal całkowicie zapomniane.
W tym artykule przybliżę Ci właśnie ten najnowszy rodzaj Runu – OIPE, czyli Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny. Wpis będzie długi, bo chcę, żebyś miał pełny obraz tego rozwiązania. Przyjrzymy się też jedynemu dostępnemu obecnie na polskim rynku produktowi, w który możemy „opakować” nasze oszczędności w ramach OIPE.
Zebrałem w jednym miejscu informacje, które są porozrzucane po ustawach, rozporządzeniach, dokumentach KID i setkach stron w internecie. Po lekturze tego artykułu pewnie nie dostaniesz doktoratu, ale zyskasz wiedzę, która pozwoli Ci samodzielnie ocenić, czy OIPE to produkt dla Ciebie. Ruszamy!



