Kwestia ta jest niezwykle subiektywna. Moim zdaniem cięższa „zbroja” (poduszka bezpieczeństwa) nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem. Niektóre osoby pragną mieć maksymalne poczucie bezpieczeństwa i decydują się na gromadzenie ogromnych oszczędności, np. równowartości wydatków na dwa lata (24-krotność miesięcznych kosztów utrzymania). W pewnych sytuacjach może to mieć sens – na przykład gdy ktoś od lat pracuje w jednej firmie i nie ma możliwości przebranżowienia. Uważam jednak, że jest to przesada. W większości przypadków kwota odpowiadająca wysokości rocznych wydatków jest w zupełności wystarczająca. Zresztą i tak niewiele osób może sobie pozwolić na zbudowanie tak dużej poduszki finansowej.
Fundusze ETF w ostatnich latach zdobyły ogromną popularność wśród polskich inwestorów. Jeszcze kilka lat temu kojarzyły się głównie z zagranicznymi rynkami, dziś jednak na GPW notowanych jest coraz więcej instrumentów tego typu. W tym roku na polskiej giełdzie pojawiły się chociażby: ETF na Bitcoina, ETF na sektor przemysłu zbrojeniowego, a także fundusz będący bohaterem tego artykułu. Tym produktem jest Beta ETF Dywidenda Plus, który daje możliwość inwestowania w spółki dywidendowe z polskiego rynku, a co najważniejsze – jako pierwszy tego typu ETF w Polsce regularnie wypłaca dywidendy inwestorom.
Czy w świecie pełnym niepewności i zmian da się odnaleźć coś stałego? Morgan Housel, autor bestsellerowej „Psychologii pieniędzy”, w swojej nowej książce „Niezmienne prawdy” przekonuje, że są w życiu niepisane prawa, które sprawdzają się niemalże zawsze i że mogą one być dla nas źródłem spokoju i siły. Tym razem skupia się nie tylko na finansach, ale szerzej na decyzjach, ryzyku, ludziach i tym, co niezmiennie towarzyszy nam w życiu i inwestowaniu.
Przeglądając grupy dyskusyjne o inwestowaniu i finansach, szybko trafiamy na tematy IKE i IKZE. Choć nie są to programy masowo wykorzystywane przez Polaków, zdążyły już na dobre zakorzenić się w świadomości inwestorów i osób dbających o swoją przyszłość. Znacznie rzadziej słyszymy o PPK czy PPE, a OIPE pozostaje niemal całkowicie zapomniane.
W tym artykule przybliżę Ci właśnie ten najnowszy rodzaj Runu – OIPE, czyli Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny. Wpis będzie długi, bo chcę, żebyś miał pełny obraz tego rozwiązania. Przyjrzymy się też jedynemu dostępnemu obecnie na polskim rynku produktowi, w który możemy „opakować” nasze oszczędności w ramach OIPE.
Zebrałem w jednym miejscu informacje, które są porozrzucane po ustawach, rozporządzeniach, dokumentach KID i setkach stron w internecie. Po lekturze tego artykułu pewnie nie dostaniesz doktoratu, ale zyskasz wiedzę, która pozwoli Ci samodzielnie ocenić, czy OIPE to produkt dla Ciebie. Ruszamy!
Oszczędzanie to fundament zdrowych finansów osobistych i klucz do życia bez zbędnego stresu. Oszczędności zapewniają jedną z najbardziej pierwotnych potrzeb człowieka, zaraz po jedzeniu, ubraniu i dachu nad głową, czyli potrzebę bezpieczeństwa.
Często jednak pojawia się pytanie: „Po co właściwie oszczędzać, skoro w każdej chwili może mi się coś stać i po co mi wtedy te pieniądze?” To zrozumiałe. Ale właśnie tu leży różnica między chwilową satysfakcją a trwałym spokojem.
Inna częsta obiekcja to: „Nie mam z czego oszczędzać”. Wynika ona często z mylnego przekonania, że oszczędzanie to przywilej tylko dla zamożnych. Tymczasem to proces relatywny — osoby o różnych dochodach będą oszczędzać różne kwoty, ale liczy się proporcjach między kwotą oszczędności w przeciętnymi wydatkami.
Dlaczego inteligentni ludzie popełniają finansowe błędy? Co dzieje się w naszym mózgu, gdy kupujemy akcje, szacujemy ryzyko lub podejmujemy decyzje inwestycyjne pod wpływem emocji? Na te pytania odpowiada Jason Zweig – doświadczony dziennikarz finansowy – w książce Twój mózg, twoje pieniądze.
To pozycja nietypowa, bo łączy świat neuronauk z praktyką inwestycyjną. Autor pokazuje, jak nasze decyzje są często zdominowane przez emocje, nadmierną pewność siebie oraz strach, chciwość, a czasem nawet żal. Co ważne, nie kończy się to na ciekawostkach. Zweig idzie o krok dalej i oferuje konkretne, praktyczne rozwiązania.
Czy da się w przystępny sposób wyjaśnić nastolatkom, czym jest budżet domowy, jak działają banki i dlaczego warto oszczędzać? Książka „Język finansów dla nastolatków” przekonuje, że to możliwe. A co najważniejsze robi to naprawdę dobrze.
Publikacja skierowana jest głównie do młodzieży, ale z pełnym przekonaniem mogę napisać, że wiele wyjaśnień przyda się także dorosłym. Szczególnie tym, którzy nie mieli wcześniej okazji uporządkować swojej wiedzy finansowej.



