W tym artykule przedstawiam nasz portfel inwestycyjny 2025, który odzwierciedla nie tylko decyzje finansowe, ale również zmieniające się priorytety życiowe. Opisuję aktualną strukturę portfela, rolę IKE, IKZE i obligacji, a także wyjaśniam, dlaczego nie publikuję składu części akcyjnej i jak cele finansowe wpływają na podejście do inwestowania.
Tradycyjnie publikuję podsumowanie pod tytułem „Nasz portfel inwestycyjny” za dany rok. Celowo używam słowa „nasz”, ponieważ inwestuję i oszczędzam wspólnie z żoną, a od pewnego czasu również z myślą o dzieciach. Ten portfel od początku jest projektem rodzinnym i długoterminowym.
Jeżeli nie czytałeś poprzedniego podsumowania, warto zajrzeć do artykułu „Nasz portfel inwestycyjny 2024”, ponieważ dobrze pokazuje punkt wyjścia do obecnych decyzji.
Patrząc całościowo, inwestycyjnie niewiele działo się u nas w ostatnim czasie. Proporcje w portfelu pozostały bardzo podobne do tych z poprzedniego roku. Zmniejszył się udział obligacji skarbowych, ponieważ część środków przeznaczyłem mentalnie na kategorię „remont” i wyłączyłem je z portfela inwestycyjnego. Zakładam, że w pierwszym kwartale rozpoczniemy wykańczanie nowego mieszkania, dlatego w tym roku znacząca część środków zostanie przeznaczona właśnie na ten cel.
Omówienie portfela inwestycyjnego

Akcje polskie
W części akcyjnej związanej z polską giełdą nie dokonywałem żadnych nowych dopłat. Mimo tego, dzięki relatywnie dobrym wynikom GPW, ta część portfela urosła. Można powiedzieć, że był to wzrost, który wydarzył się niejako przy okazji, bez dodatkowej aktywności z mojej strony.
IKE i IKZE

Na kontach IKE i IKZE obyło się bez większych zmian. Uczciwie przyznam, że w 2025 roku nie wykorzystaliśmy pełnych limitów wpłat na tych kontach. Mimo tego udział środków zgromadzonych w IKE i IKZE w całym portfelu nadal wygląda solidnie i przekracza 40 procent. Z perspektywy długoterminowej nadal uważam to za bardzo dobrą proporcję.

OIPE jako nowy element portfela
Pod koniec 2024 roku na rynku pojawiło się OIPE. W 2025 roku wpłaciłem na to konto niewielką kwotę. Nie była to duża suma i traktuję ją raczej jako test. Priorytetem pozostają wpłaty na IKE, jednak skusiłem się na niewielką promocję oferowaną w ramach OIPE.
Cele finansowe i podejście do inwestowania
Zmiany w naszym portfelu mają obecnie charakter kosmetyczny. Zakładam, że również w 2026 roku niewiele się zmieni, a same dopłaty będą raczej symboliczne. Główne cele finansowe na najbliższy rok to zdrowie dzieci, na które przeznaczamy istotną część budżetu, wykończenie mieszkania oraz nadpłata kredytu hipotecznego. Portfel inwestycyjny będzie więc funkcjonował spokojnie, z niewielkimi, regularnymi dopłatami.
Jedyną większą wpłatą będą środki przekazane na konta IKZE moje oraz żony. Piszę o tym w czasie przyszłym, choć w praktyce zrealizowaliśmy te wpłaty już w styczniu.
Korzystając z okazji podsumowania portfela, jak co roku chciałbym podzielić się dwiema refleksjami na temat inwestowania. Pierwsza dotyczy naśladowania innych inwestorów i obserwowania ich decyzji. Druga odnosi się do celów finansowych oraz tego, czym kierujemy się przy wydawaniu pieniędzy. Na koniec przedstawię również kilka planów na 2026 rok dotyczących tematów, które chciałbym poruszyć na blogu. Chętnie dowiem się, które z nich interesują Was najbardziej i które chcielibyście przeczytać w pierwszej kolejności.
Obserwowanie portfeli innych inwestorów
Dwa lata temu usłyszałem zarzut, że moje podsumowania roku są bez sensu, ponieważ nie publikuję dokładnego składu części akcyjnej portfela, w szczególności akcji polskich. Cóż, jak powiedziałby programista, „it’s a feature, not a bug”. Jest to w pełni zamierzony zabieg.
Bezrefleksyjne naśladowanie cudzych portfeli jest wyjątkowo łatwe, a jednocześnie bardzo ryzykowne. Wielu twórców internetowych publikuje swoje zestawienia, tworzy rankingi spółek albo chwali się spektakularnymi stopami zwrotu. Rozumiem, że część odbiorców chce konsumować takie treści, jednak w nadmiarze mogą one prowadzić do poważnych zniekształceń w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych.

Obserwując portfele innych inwestorów, możemy wzmocnić lub wręcz uruchomić szereg błędów poznawczych, które działają przeciwko nam.
Heurystyka dostępności (Availability Bias)
W naszej pamięci zaczynają dominować spółki, o których ostatnio czytaliśmy lub które często przewijają się w mediach społecznościowych. Wydają się one bardziej znajome i przez to bardziej atrakcyjne inwestycyjnie. Możemy mieć skłonność do inwestowania w nie wyłącznie dlatego, że gdzieś o nich słyszeliśmy, a nie dlatego, że faktycznie przeanalizowaliśmy ich fundamenty.
Społeczny dowód słuszności (Social Proof)
Skoro wiele osób inwestuje w daną spółkę, to musi być to dobra okazja. To bardzo kuszący tok myślenia, ale jednocześnie wyjątkowo zawodny. Sam fakt, że dana spółka pojawia się w wielu portfelach, o niczym nie świadczy. Część inwestorów mogła kupić ją wiele lat temu, przy zupełnie innej wycenie. W inwestowaniu liczy się nie tylko jakość spółki, ale również cena, po jakiej ją nabywamy.
Błąd potwierdzenia (Confirmation Bias)
Jeżeli dana spółka zaczyna wydawać nam się interesująca, bardzo łatwo znajdujemy informacje, które potwierdzają tę tezę. Jednocześnie ignorujemy dane, które mogłyby jej przeczyć. Zobaczenie tej samej spółki w portfelu znanego blogera lub youtubera dodatkowo wzmacnia nasze przekonanie, że „to musi być dobry wybór”.
Błąd pewności wstecznej (Hindsight Bias)
Twórca internetowy pokazuje świetny wynik na konkretnej spółce, co prowadzi do wniosku, że doskonale zna się na inwestowaniu. Tymczasem część takich sukcesów może być po prostu efektem szczęścia. Gdy znamy już wynik inwestycji, bardzo łatwo stworzyć spójną historię tłumaczącą, dlaczego był on oczywisty od samego początku. Kilka lat wcześniej wcale nie musiało to tak wyglądać, a decyzja inwestycyjna mogła być obarczona dużą niepewnością.
Efekt autorytetu (Authority Bias)
Skłonność do przypisywania większej wiarygodności opiniom osób postrzeganych jako eksperci, nawet jeśli ich sukces wynikał z przypadku lub sprzyjających warunków rynkowych. W kontekście portfeli inwestycyjnych oznacza to bezkrytyczne kopiowanie decyzji znanych blogerów lub youtuberów tylko dlatego, że są popularni lub medialni.
Zapewne takie treści mogą stymulować jeszcze inne heurystyki myślenia. Podałem tylko kilka pierwszych, które nasunęły mi się do głowy. Im więcej cudzych portfeli oglądamy, tym większe ryzyko, że przestajemy budować własny proces inwestycyjny.
Dlaczego nie pokazuję składu portfela
Prezentowanie portfeli innych inwestorów może uruchamiać również inne heurystyki myślenia, nawet jeśli nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Właśnie dlatego sam tego nie robię. Oczywiście osoby szukające takich treści bez problemu znajdą je w internecie. Jedni twórcy robią to bardziej rzetelnie, inni mniej.
Nie uważam, że przeglądanie cudzych portfeli jest największym złem, a okazjonalne zetknięcie się z takimi treściami raczej nikomu nie wyrządzi krzywdy. Jednak w dłuższej perspektywie uważam ten typ contentu za bardziej szkodliwy niż pomocny, zwłaszcza dla osób budujących własne podejście do inwestowania.
Ustalanie priorytetów życiowych i finansowych

Może się wydawać, że przez ostatnie dwa lata nasze inwestycje stanęły w miejscu, a dopłaty do portfela były raczej niewielkie. Jest to trafna obserwacja i w pełni świadoma decyzja. Pieniądze mają bowiem służyć realizacji konkretnych celów, a nie być celem samym w sobie.
Od wielu lat planowaliśmy przeprowadzkę do nowego, większego mieszkania. Marzenie to, mam nadzieję, zrealizujemy w 2026 roku. Zakup mieszkania, a następnie jego wykończenie, pochłonie bardzo duże środki. Z tego powodu część kapitału celowo lokowaliśmy w detalicznych obligacjach skarbowych oraz na lokatach. Wiedzieliśmy, że te pieniądze będą nam potrzebne w konkretnym momencie i nie chcieliśmy narażać ich na ryzyko rynkowe.
Rodzina jako najważniejszy cel finansowy
Pod koniec 2024 roku nasza rodzina powiększyła się o dwójkę dzieci. Nie wchodząc w szczegóły, pojawiły się wyzwania, które w praktyce bardzo często wiążą się z dodatkowymi kosztami. Dla nas sprawa jest jednak oczywista. Zdrowie i rozwój dzieci są absolutnym priorytetem, dlatego znacząca część środków finansowych jest dziś kierowana właśnie na ten obszar.
Inwestowanie to nie tylko matematyka
W życiu, również finansowym, trzeba mieć jasno określone priorytety. Regularnie na forach internetowych widzę bardzo podobne pytania:
„Za kilka lat chcę kupić mieszkanie albo zbudować dom. Czy powinienem teraz inwestować określoną kwotę w ETF lub akcje, czy lepiej wybrać detaliczne obligacje skarbowe? Co się bardziej opłaci?”
Problem z tym pytaniem polega na tym, że jest ono traktowane jak problem inwestycyjny albo zadanie matematyczne, podczas gdy w rzeczywistości nim nie jest. To pytanie o priorytety. Jeżeli zakup mieszkania lub budowa domu są dla Ciebie naprawdę ważne i chcesz zrealizować ten cel w konkretnym terminie, a nie w bliżej nieokreślonej przyszłości (np. chce kupić mieszkanie za 2 do 7 lat), odpowiedź staje się dużo prostsza.
Istotnym elementem planu finansowego nie są wyłącznie narzędzia, z których korzystamy, ani optymalizacja kosztów, podatków czy opłat. Najważniejszym elementem jest jasno określony cel, który determinuje wszystkie kolejne decyzje.
Cel finansowy jako wybrany szczyt
Pozwolę sobie w tym miejscu zacytować fragment mojej książki:
„Wybierasz się na swoją pierwszą wyprawę w góry. Musisz się do niej przygotować poprzez skompletowanie odpowiedniego sprzętu, wybranie trasy dostosowanej do Twoich możliwości fizycznych, a co najważniejsze, musisz podjąć decyzję, jaki szczyt chcesz zdobyć.”
Michał Mikołajczyk, Władca finansów
To Ty decydujesz, na jaki szczyt chcesz wejść, a dla każdego z nas może to być zupełnie inna góra. Nie ma jednego uniwersalnego celu finansowego ani jednej słusznej drogi. Są tylko decyzje, które muszą być spójne z Twoimi wartościami, potrzebami i momentem życia, w którym się znajdujesz. Mam wrażenie, że wiele osób podchodzi do tego odwrotnie.
Plany finansowe i blogowe na 2026 rok
Pod względem finansowym wszystko jest obecnie podporządkowane wykończeniu mieszkania, a w kolejnym etapie zapewne intensywnej nadpłacie kredytu hipotecznego. Jak szybko uda się zrealizować ten plan, pokaże czas, jednak to właśnie ten obszar będzie w 2026 roku absolutnym priorytetem.
Rozwój projektu Fellowship Portfolio na YouTube
Na pewno chcę kontynuować cykl Fellowship Portfolio na YouTube. Mam pełną świadomość, że moja dykcja oraz styl prowadzenia odcinków nie są jeszcze na bardzo wysokim poziomie. Staram się jednak konsekwentnie poprawiać jakość i być choć trochę lepszym z odcinka na odcinek. Uczę się nowych rzeczy i rozwijam się w trakcie tego procesu. Odbiór materiałów jest zazwyczaj pozytywny, co daje mi dodatkową motywację do dalszej pracy.
Blog w 2026 roku: mniej treści, większa jakość
Mając małe dzieci, wiem, że ilość czasu, którą mogę poświęcić na bloga, będzie ograniczona. Planuję jednak napisać kilka recenzji książek, ponieważ czytanie nadal pozostaje stałym elementem mojej codzienności, oraz kilka solidnych, merytorycznych artykułów.
W 2025 roku udało się opublikować, moim zdaniem, dwa naprawdę bardzo dobre wpisy. Pierwszy dotyczył OIPE, a drugi usługi Goldsaver. (Oczywiście na blogu pojawiło się też kilak innych dobrych treści 🙂 Taki też kierunek obieram dalej, mniej treści, ale lepszej jakości. Tak też będzie w 2026 roku.
Nie udało mi się natomiast napisać artykułu o inwestowaniu dywidendowym. Temat ten jest często przedstawiany w sposób, który średnio mi odpowiada, jednak być może właśnie dlatego warto się nim zająć i zaprezentować własne spojrzenie. Jest duża szansa, że wrócę do niego w tym roku.
Tematy, które planuję poruszyć
W 2026 roku chciałbym również:
- napisać artykuł na temat subskrypcji i ich realnego wpływu na domowy budżet,
- przygotować krótszy wpis o tym, czy warto czekać z inwestowaniem, gdy dysponujemy już kapitałem,
- stworzyć artykuł o teczce bezpieczeństwa, która została opisana w książce, ale moim zdaniem powinna mieć także swój odpowiednik na blogu.
Jeżeli macie sugestie dotyczące tematów, które warto poruszyć w 2026 roku, koniecznie dajcie znać w komentarzach. Wasze podpowiedzi często są dla mnie cenną inspiracją.
Na tym zakończę to podsumowanie. Dziękuję, że czytasz moje treści i mam nadzieję, że są dla Ciebie realnym wsparciem w finansowej drodze.
Nasz portfel inwestycyjny 2025 to przykład podejścia długoterminowego, dopasowanego do życia rodzinnego, konkretnych celów i realnych ograniczeń czasowych. Mam nadzieję, że to podsumowanie pomoże Ci spojrzeć na własne inwestycje przez pryzmat priorytetów, a nie tylko wyników. Jeżeli masz pytania lub własne doświadczenia, chętnie przeczytam je w komentarzach.





Cześć,
Jestem Twoim obserwatorem od czasu, gdy zobaczyłem z Tobą odcinek na kanale atlasETF na youtube. Tym artykułem zrobiłeś na mnie ogromne wrażenie. Nie chodzi mi o zaprezentowane przez Ciebie wyniki, tylko o treść związaną z Waszym inwestowaniem. Bardzo mi imponuje to, w jaki sposób podchodzisz do inwestowania. Przede wszystkim rozumiesz co robisz i nic się tutaj przez przypadej. Kolejnym ważnym elementem jest wspólna decyzyjność w inwestowaniu. Uważam osobiście, że jest to bardzo ważne. Po pierwsze ,,co dwie głowy, to nie jedna”. Po drugie razem budujecie majątek. Bez oszukiwania siebie i kombinowania. To jest też bardzo ważny element inwestowania.
Wszystkie zaproponowane przez Ciebie tematy są dobrze wybrane i nie mogę się doczekać, aż powstaną artykuły.
Życzę dużo zdrowia dla Ciebie i całej Twojej rodziny. Trzymam kciuki za wszystyko co związane z nowym mieszkaniem.
Na koniec chciałbym Tobie podziękować. Za to co piszesz i za to że inspirujesz.
Sam przez długi czas byłem przebodźcowany szumem informacji z interntu. Guru finansowi na YT, świetni inwestorzy na X i masa podscastów od przypadkowych ,,specjalistów” inwestycyjnych. To wszystko wpłynęło na lata złych decyzji inwestycyjnych. Dopiero w 2025 roku wyszedłem na lekki plus. Równocześnie prowadziłem portfel na synka oraz IKE dla Żony. Na ich kontakch inwestowanie odbywało się automatycznie, poprzez wpłacanie kapitału. Czysto pasywne inwestowanie. Dzięki temu ich czas na inwestowanie został dobrze wykorzystany i kapitał się pomnażał.
Dla mnie to był bodziec do wprowadzenia zmian. W międzyczasie otrzymałem i przeczytałem książkę ,,Psychologia pieniądza”. Zacząłem robić selekcję treści w internecie, wybierając kanały takich autorów jak Mateusz Samołyk, Marcin Iwuć czy Jacek Lempart. Dodatkowo trafiłeś się Ty i kanał ProgramistaNaBudowie, który też prezentuje rozsądne i mądre inwestowanie pieniędzy. Życzę Wam, żebyście trafiali do większej ilości ludzi, bo dzieląc się swoją wiedzą oraz doświadczeniem, możecie odmienić życie wielu osobom, którego są zagubione w świecie inwestowania.
Cześć,
bardzo dziękuję za ten komentarz! Naprawdę dla bardzo motywujące jest usłyszeć tego typu treści. Zwłaszcza, że jestem bardziej niszowym i mniej medialnym twórcą. Jednocześnie nie prezentuje tutaj jakiś fajerwerków, czy jakiś prostych rozwiązań. Inwestowanie to bardziej psychologia i dyscyplina niż sama wiedza. Ja wiem, że nie dziele się wszystkimi informacjami publicznie, ale nie jestem na to gotowy, a myślę, ze po prostu nie ma to sensu czasem.
Sam się śmieję czasem, ze mój największy skarb i najlepsza „inwestycja”, to moja żona 🙂 Tak jak mówisz, co dwie głowy to nie jedna plus w końcu zarabiamy i pomnażamy pieniądza nie dla samego faktu ich pomnażania, ale dla kogoś. Plus w razie sytuacji pechowej dobrze, żeby ta strona wiedziała co się dzieje. Dla mnie transparentność pod tym względem jest szalenie ważna.
Dziękujemy za życzeniowa i także życzymy realizacji własnych celów. To żeby inwestycje działy się automatycznie, to super rozwiązanie. Po pierwsze nie tracicie na to czasu, a po drogie w razie różnych sytuacji życiowy żona lub syn będą mogli to kontynuować.
Osoby które wybrałeś do obserwowania, to absolutny top jeśli chodzi o polskich „finfulencerów”. Myślę, że znajdziesz tam wiele super wskazówek. Psychologia pieniędzy to naprawdę super książka, świetnie napisana. Jeśli lubisz takie tematy o psychologii inwestowania, to trochę bardziej „naukową” ale nadal przystępną i skoncentrowanym na inwestowaniu jest książka „Twój mózg Twoje pieniądze” mi się ona spodobała, a jest dość mało znana. Jeśli chodzi o „psychologię życia” to może być coś ze stoicyzmu, bo to też pomaga w inwestowaniu 🙂
Jeszcze raz ogromne dzięki. Nawet jeśli dzięki blogowi i książce odmienię życie kilku osobom, to myślę, że i tak warto. Działam dalej! 🙂 No i do usłyszenia lub zobaczenia w przyszłości 🙂
Bardzo dziękuję za życzenia!
,,Dziękujemy za życzeniowa i także życzymy realizacji własnych celów. To żeby inwestycje działy się automatycznie, to super rozwiązanie. Po pierwsze nie tracicie na to czasu, a po drogie w razie różnych sytuacji życiowy żona lub syn będą mogli to kontynuować.”
Tutaj jeszcze nie kotrzysam z najtańszych rozwiązań, ze względu na prostotę inwestowania. Myślę, że z czasem wszystko zostanie przeniesione na rachunki maklerskie. Muszę jeszcze Żonę zmotywować do pogłebienia wiedzy w tym zakresie. Ważne, że wolne środki są inwestowane w duchu sycypliny i nie zbaczmy z obranego kursu.
Bardzo dziękuję za poleconą książkę.
Mam nadzieję, że będzie okazja się kiedyś zobaczyć na żywo. Nic tak nie pomaga jak wymiana doświadczeń w cztery oczy.
Wszystkiego dobrego!
Każdy ma trochę inne preferencje inwestycyjne, czasem pozostaje nam uszanować te decyzje. Zwłaszcza jak nie są one w porządku pod daną skłonność do ryzyka i cele.
Co do spotkań. To staram się być na różnych konferencja. Invest Cuffs, Pasywna rewolucja, czy Konferencja Finansowa na Narodowym, tam można mnie spotkać. Ja także bardzo lubię rozmawiać o finansach i najlepiej 1 na 1 🙂
Zatem do zobaczenia 🙂