Wielu inwestorów chcących alokować środki w sposób pasywny zastanawia się nad rozdziałem swoich inwestycji między akcje z rynków rozwiniętych (ang. developed markets – DM) oraz rynków wschodzących (ang. emerging markets – EM).
Czy jest sens dzielić włos na czworo i ustalać indywidualną alokację między akcjami rozwiniętymi i wschodzącymi? Spróbujmy poznać ostateczną odpowiedź na to pytanie. W tym artykule przedstawię kompleksową analizę danych historycznych, badań oraz komentarzy znanych polskich blogerów, aby ostatecznie rozstrzygnąć tę kwestię. Czy przeważanie rynków wschodzących ma jakikolwiek senes? A może domyślna alokacja globalna załatwia sprawę?



